
Miasto Straussa, Mozarta, stolica Austrii i jej największe miasto. Świetnie zorganizowane, z rewelacyjną komunikacją miejską. Z panującym wszędzie porządkiem. Idealne do zwiedzania, ale bez swojej duszy, czy jak kto woli bez tak zwanego Genius Loci, jednak bardzo przyjemne do zwiedzania. Planując zwiedzanie Wiednia przygotowałem 4 trasy do zwiedzania. Trzy z nich przeplatały się ze sobą, natomiast 4 trasa była niezależną od pozostałych.
Swoje pierwsze kroki po przyjeździe FlixBusem, który zatrzymuje się na Vienna International Busterminal (FlixBus Station) skierowaliśmy na pobliski przystanek Erdberg linii metra U3.
Bilet na komunikację miejską kupiliśmy w automatach znajdujących się przed bramkami do schodów ruchomych na peron. W automatach można płacić zarówno gotówką jak i kartami płatniczymi.
Linia ta jedzie bezpośrednio na Stephan Platz. Jednak myśmy wysiedli z niej już kilka przystanków dalej, aby udać się na śniadanie do przyjemnej kawiarni serwującej świetne śniadania – Cafe Benedict, która jest chwalona na wielu blogach.
Cafe Benedict jest typową austriacką kawiarnią z lat 70/80 XX wieku.
Jeżeli lubicie kolorowe parasole, możecie się udać kilkaset metrów, pieszo lub autobusem, dalej ujrzycie malutką uliczkę, nad którą królują parasole. Nam jednak nie udało się tam podejść, ze względu na źle zamieszczoną pinezkę na mapie, ale wam na pewno się uda. Udaliśmy się wobec czego w następne docelowe miejsce, czyli na Stephan Platz. Po krótkim obejściu placu, w pełni sił po śniadaniu postanowiliśmy wejść na więżę katedry Szczepana. Do przejścia są tylko 343 schody (to naprawdę mało) po przejściu, których roztacza się przepiękna panorama Wiednia.

Wejście na wieżę jest płatne 5 euro. Bilet kupuje się w kasie zlokalizowanej przy wejściu na wieżę.

Następnymi miejscami po zwiedzeniu katedry były dwa okoliczne kościoły. Pierwszym z nich jest Kościół Św. Piotra, drugim Kościół Franciszkanów oraz inne fascynujące zabytki znajdujące się blisko “głównego” rynku w Wiedniu. Jak na przykład przepiękna fontanna na ulicy Graben. Po ich zobaczeniu polecamy udać się z powrotem do metra na Stephansplatz i wsiąść w linie U1, aby podjechać na Karlsplatz. Wokół przystanku znajduje się sporo atrakcji. Pierwszą z nich, którą postanowiliśmy zobaczyć był przepiękny kościół Bromeliuszy, który na pierwszy widok przypomina trochę minaret. Więc nie dajcie się zmylić. Przy wejściu blisko kościoła Bromeliuszy znajduje się jedno z dwóch zachowanych pierwotnych wejść do metra. Drugie znajduje się na StadPark. Po drugiej stronie Karlsplatz znajduje się Opera Wiedeńska, słynny Hotel Sacher, w kawiarni którego podają tradycyjny tort Sachera, a kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się Muzeum Albertina. Przy Karlsplatz można wsiąść również w żółty tramwaj lub w lekki pojazd szynowy jeżdżący (coś pomiędzy tramwajem a pociągiem regionalnym) po torach tramwajowych. Będąc przy Albertinie jesteśmy już o krok od Pałacu cesarskiego Hofburg (z Stephansplatz prowadzi do niego w prostej linii przepiękna króciutka uliczka). My jednak udaliśmy się do metra na przystanek Minoritenplatz przy którym znajduje się przepiękny kościół Minorytów – Wiener Minoritenkirche. Nie weszliśmy do jego środka, ponieważ wówczas w kościele był udzielany ślub – więc nie chcieliśmy przeszkadzać parze młodej w ceremonii. Po tej trasie zrobiliśmy sobie przerwę. I udaliśmy się do hotelu. Po krótkim odpoczynku i podładowaniu baterii w aparatach wróciliśmy do Albertiny, aby zwiedzić jej przestrzenie. Naprawdę warto! Świetne malarstwo, nie tylko Picassa, Moneta, Rubensa, Cezanne, ale przede wszystkim austriackich artystów z XIX wieku – Franz Sedlacek, Herbert von Reyl-Hanisch, Alfons Walde, Rudolf Wacker i wielu wielu innych.


Bilety do muzeum kupiliśmy przez stronę www muzeum, które otrzymaliśmy następnie na emaila. Biletów nie trzeba drukować. Podczas wejścia wystarczy pokazać na telefonie kod QR jaki znajduje się na bilecie.
Koleinie postanowiliśmy przyjrzeć się dokładnie Hofburgowi zwiedzając go doszliśmy do kolejnych fantastycznych budowli jakimi są Katholische Kirche St. Michael znajdujący się naprzeciwko wejście do Hofburga, niedaleko znajduje się również Raiffeisen Bank, który grał w rewelacyjnym filmie Rush – to w nim młody Niki Lauda bierze kredyt. Przed głównym wejściem do dawnej siedziby Cesarza znajduje się Michaelerplatz gdzie na jego rondzie pod stopami zobaczymy ruiny dawnego Wiednia. Wychodząc z Hofburga dojdziemy do przepięknych bliźniaczych budynków. W pierwszym z nich znajduje się Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu (Naturhistorisches Museum Wien) w drugim Kunsthistorisches Museum Wien. I na tym byłby koniec pierwszego dnia zwiedzania Wiednia.


Drugi dzień rozpoczęliśmy od obejrzenia punktów na 4 trasie. Na początku trasy znajdował się wręcz bajeczny Kościół św. Franciszka w Wiedniu (Katholische Kirche Franz von Assisi). Zaliczam go do tak samo fantastycznych “bajkowych” budowli jak zamek w Neuschwanstein w Niemczech. Następnie udaliśmy się “szlakiem” Friedensreich Hundertwasser`a aby zobaczyć jego dwie budowle. Pierwszą z nich był KunstHausWien – Museum Hundertwasser. Drugą był Hundertwasserhaus prawdopodobnie znany już na całym świecie kompleks mieszkalny znajdujący się na rogu Kegelgasse i Löwengasse. Jest ekscentryczną, ekstrawagancką, a jednocześnie przepiękną budowlą. Kiedyś mówiłem, że chętnie bym zamieszkał w takim budynku, ale dziś szczerze współczuje jej mieszkańcom. Turystów pod kamienicą było tyle, że nie byłem w stanie obrać dogodnej pozycji do zrobienia zdjęcia. Architekt ten jest również autorem ekstrawaganckiego projektu spalarni śmieci w Wiedniu, która na pierwszy rzut przypomina bardziej muzeum sztuki nowoczesnej niż spalarnię śmieci. Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się przystanek tramwajowy – Hetzgasse. Wsiedliśmy na nim do tramwaju linii 1 z którego wysiedliśmy na Börse. Gdzie udaliśmy się do niesamowitej budowli Rossauer Kaserne w której znajduje się siedziba ministerstwa obrony. Budowla powstała w latach siedemdziesiątych XIX wieku. Budynek robi ogromne wrażenie, ale jeżeli spodziewamy się czegoś podobnego jak widok Hofburgu czy Muzeum Kultury będziemy sporo rozczarowani.




Po jego obejściu udaliśmy się w kierunku Sigmund-Freud-Park przy którym znajduje się kościół Wotywny a kawałek dalej Uniwersytet Wiedeński oraz ratusz miejski. Niestety ratusz i kościół Wotywny oraz uniwersytet są obecnie w remoncie i nie mogliśmy zobaczyć w całości ich piękna. Przechodząc przez park (Rathauspark) znajdujący się przy ratuszu dojdziemy do ringu tramwajowego oraz siedziby Teatru Narodowego oraz Parlamentu. Po szczątkowym zobaczeniu parlamentu (był wówczas w remoncie) udaliśmy się tramwajem linii 2 do parku Stadtpark w którym stoi pomnik jednego z najsławniejszych Austriaków Johanna Straussa. W parku znajduje się również restauracja Biergart’l im Stadtpark z dość atrakcyjnymi cenami jak na Wiedeń w której zjedliśmy obiad, całkiem smaczny i syty. Ku naszemu zaskoczeniu Pan, który nas obsługiwał nie odpowiedział nam po angielsku tylko w języku polskim zaznaczając, że po naszym akcencie przypuszcza, że jesteśmy z Polski. Z parku podeszliśmy do stacji metra Stadtpark – drugiej z zachowanym pierwotnym wejściem – peron tej stacji nie znajduje się pod ziemią tylko w fosie. Z tej stacji udaliśmy się w ostatnią część naszej wycieczki po Wiedniu, której celem było porobienie ciekawych fotografii. Pierwszym punktem na trasie był Kościół Maria am Gestade (Katholische Kirche Maria am Gestade) (zdjecie), następnym Hoher Markt, przy którym znajduje się cudowny zegar Ankeruhr z ruchomymi figurkami. Po tym mieliśmy jeszcze czas na odpoczynek i bezcelowe chodzenie po uliczkach i placach wokół Stephasplatz dzięki czemu zobaczyliśmy Plac Am Hof z cyrkiem, Pałac Harrach czy kościół Jezuicki (Uniwersytecki). Chodząc po uliczkach w centrum Wiednia zauważymy, że architekci uwielbili sobie tworzenie pasażów w kamienicach, które dziś nam umożliwiają szybkie przechodzenie z jednej uliczki na drugą.







Następnie udaliśmy się metrem linii U1 na dworzec (Hauptbahnhof), z którego mieliśmy pociąg na lotnisko. Przy samej hali dworca znajduje się McDonalds natomiast na dolnym poziomie dworca znajduje się sklep spożywczy SPAR. Fani pociągów na pewno się ucieszą, ponieważ będą mieć do wyboru aż 3 rodzaje pociągów. Dedykowany pociąg CAT, pociąg regionalny oraz RailJet. Wybraliśmy ten ostatni. O ile dworzec w Wiedniu znaliśmy już z wcześniejszej podróży do Chorwacji.


Koszt pociągu regionalnego lub Railjet wynosi 4,20 euro lub 1,80 euro, jeżeli ma się ze sobą ważny okresowy (nie jednorazowy) bilet na komunikację miejską w Wiedniu. Bilet można kupić w automatach, które znajdują się w hali głównej dworca na poziomie “0”.
To wrażenie na nas zrobiła podziemna stacja na lotnisku. Najładniejsza z lotniskowych stacji, na których do tej pory byliśmy. Udając się na lotnisko Schwechat zarezerwujmy trochę więcej czasu na chodzenie po nim i odnalezienie strefy bezpieczeństwa terminala, z którego odlatujemy, ponieważ lotnisko jest tragicznie oznaczone. Co nas trochę zaskoczyło, ponieważ droga ze stacji na lotnisku do terminala jest bardzo dobrze oznaczona.


Niezmiernie pomocną stroną podczas planowania wycieczki była dla nas oficjalna strona miasta Wiedeń.
a tak wyglądała nasza wycieczka po Wiedniu na mapie 🙂