Porto, przez Portugalczyków nazywane Oporto, drugie co do wielkości miasto w Portugalii. Bez wątpienia będąc w Porto należy pójść nad rzekę w okolicach mostu Ludwika oraz zwiedzić nadrzeczną dzielnicę Ribeira wokół tego mostu, przejść się tym mostem na drugą stronę rzeki.

Porto, przez Portugalczyków nazywane Oporto, drugie co do wielkości miasto w Portugalii. Jeżeli macie tylko możliwość pojedzcie do Porto pociągiem typu Alfa Pendular, u nas znanymi jako Pendolino, z Lizbony. Jeżeli jednak wybraliście lot bezpośrednio do Porto, to pojedziecie z lotniska metrem.

W Portugalii jeżdżą starsze generacje tych pociągów znanych u nas jako Pendolino. W 2017 roku zaczęto poddawać je zaawansowanej modernizacji. 

Bilety na kolej możecie kupić przez stronę www. W Portugalii na szybkie pociągi obowiązuje czym wcześniej tym taniej. 

Za bilet zapłaciłem około 60 pln. Bilet kupiłem oczywiście przez Internet. Podróż trwa niecałe 3 godziny, które mijają dość szybko dzięki zróżnicowanemu krajobrazowi, z wyjątkiem jednego odcinka, gdy pociąg jedzie z prędkością niewiele większą niż 40 km/h! Najpiękniejszym momentem podróży jest odcinek wzdłuż linii brzegowej oceanu zaraz po minięciu Aveiro. 

Notabene miasta, które warto zwiedzić. Gdy dojedziecie do głównej stacji kolejowej – Porto Campanha, nie przeraźcie się. Nie wygląda tak imponująco jak dworzec Oriente w Lizbonie ani nie jest tak piękna jak Rosso w stolicy Portugalii, czy Sao Bento w Porto.  

Transport miejski w Porto

W bliskiej odległości dworca głównego w mieście win znajduje się przystanek metra, chociaż dla mnie jest to szybki tramwaj. Zlokalizowany na powierzchni ziemi, z którego odjeżdża aż 5 linii w kierunku centrum Porto oraz 4 linie w kierunku stadionu FC Porto, gdzie dla 3 linii metra Estadio do Dragao jest końcowym przystankiem. Wsiadając do jednego z żółtych składów przy dworcu Campanha zapewne pojedziemy w kierunku centrum Porto. Najważniejszą stacją według mnie jest Trindante, która stanowi największy punkt przesiadkowy. To tam możemy przesiąść się do metra, które jedzie nad rzeką Douro – linia D w kierunku Santo Ovidio, przejść na dworzec autobusowy lub rozpocząć zwiedzanie Porto. Bilety kupujemy w automatach zlokalizowanych na przystankach lub przed wejściem na perony. System biletów w pierwszej chwili jest trochę skomplikowany, ale spokojnie po kilkunastu minutach jest w miarę logiczny. 

Bilety można kupić w automatach znajdujących się przed wejściem na stacje metra lub na przystankach metra. Strona komunikacji miejskiej w Porto 

Porto jest podzielone na kilka stref (ZONA) i mamy dostępne bilety jednoprzejazdowe, 24 godzinne, 72 godzinne i tygodniowe. To jednak bardzo szybko przyzwyczajamy się do tego podziału.  Podczas pobytu w Porto wysiadaliśmy regularnie na stacji Sete Bicas, przy której znajdował się hotel Moov, w którym mieszkaliśmy. Dzięki tej lokalizacji mieliśmy podobne czasy dojazdu na plaże w sąsiednim Matosinhos oraz na starówkę. Podobnie jak w Lizbonie w Porto można metrem dojechać również na lotnisko – kursy obsługuje linia E.  

Zwiedzanie Porto

Zwiedzanie Porto to jednak nie jazda metrem, tylko chodzenie i jeszcze raz chodzenie. Dobrymi punktami do rozpoczęcia zwiedzenia Porto jest dojechanie na przystanki Trindante, Aliados lub Sao Bento. Wysiadając na przystanku Trindante udajcie się koniecznie w kierunku – Rua de Fernandes Tomas, a po chwili dojdziecie do pięknego kościoła Capela da Almas obłożonego niebieskimi płytkami z freskami. Zresztą można w Porto znaleźć jeszcze kilka innych kościołów obłożonych płytkami, ale ten jest uznawany za najpiękniejszy. Następnie możecie się udać w kierunku ulicy Rua de Santa Catarina, która jest deptakiem, a kostki brukowe na jej chodnika są ułożone we wzory. Lub wrócić w kierunku stacji metra na której wysiedliście i odbić w kierunku placu Aliados. Możecie również odbić do parku – ogrodu Jardim de Teofilo Braga, przy którym znajduje się kompleks budynków z XVIII wieku, a za nimi kościół Igreja de Nossa Senhora de Lapa oraz cmentarz – Cemiterio de Lapa – najstarszy cmentarz w Porto. Pierwotnie był to prywatny cmentarz, który powstał na prośbę zakonników z kościoła znajdującego się obok niego. 

Przed placem Aliados zobaczymy kościół – Igreja da Trindade. Będąc już na placu zobaczymy kilka pięknych budowli jak np. Ratusz Miejski albo przepiękne kamienice, które otaczają ten plac. Z ciekawostek na końcu placu zobaczymy jedną z ostatnich budek telefonicznych.  

Z placu Aliados możemy się udać wzniesieniem odbijając na prawo i dotrzeć do takich zabytków jak Kościół Clerigos z wieżą – Torre de Clerigos z której widać prawie całe Porto. Kawałek dalej idąc ulicą Praca de Lisoba dojdziemy do niesamowitej księgarni – Livrario Lello. Jej wnętrza były jednym z motywów pomieszczeń małych magików w Harrym Potterze. Autorka Harry Pottera J. K. Rowling mieszkała przez półtora roku w Porto.

Aby wejść do księgarni, musimy najpierw kupić bilet, który możemy kupić po drugiej stronie ulicy w małej budce/ przyczepie. Na pewno ją zobaczysz, ponieważ zawsze jest przy niej sporo osób. 

Gdy już zwiedzimy księgarnię udajmy się w kierunku placu, przechodząc przez plac uważajmy, aby nie przejechał nas tramwaj. Na końcu placu zobaczymy ogromny barokowy kościół Igreja do Carmo, który również jest obłożony płytkami. W centralnym miejscu placu znajdują się budynku Uniwersytetu w Porto. Gdy podejdziemy kilkanaście metrów zobaczymy kilka urokliwych budynków w stylu kolonialnym z zrzucającym się na pierwszy plan sklepem CASA ORIENTAL. Gdy udamy się do nich będziemy mogli zejść ulicą w dół, przy której stoi znany nam już Kościół Clerigos z wieżą, który już mijaliśmy z drugiej strony idąc do księgarni. Jeżeli macie czas poczekajcie, aż będzie jechał tramwaj. Widok przejeżdżającego tramwaju pomiędzy kamienicami, a kościołem robi niesamowite wrażenie.  

W kierunku rzeki Douro

Skręcając natomiast na lewo z placu Aliados dotrzemy do dworca kolejowego Sao Bento, Katedry Se, która może przypominać swoim kształtem zamek lub ulicy Flores, którą dotrzemy nad rzekę Douro. Skąd w ogóle pomysł, że dworzec kolejowy jest warty zwiedzania. Otóż to, ściany głównej hali dworca są wyłożone 20 tysiącami płytek, które przedstawiają historię Portugalii. Płytki na ścianach tworzą niesamowity widok, którego nie można nie zobaczyć będąc w Porto. Katedra SE, jeżeli byliście w Lizbonie to wiecie, że tamtejsza katedra o tej samej nazwie jest ogromna, ta wydaje się większa i posiada jedną rzecz, której tamta nie ma. Cudowny taras, z którego rozpościera się jeszcze cudowniejszy widok na rzekę Duoro. Widok ten zachęca nas abyśmy zeszli na dół, nad rzekę.

Ribeira

Wybierając się nad rzekę Duoro ulicą Flores natrafimy na niezliczoną ilość sklepów z pamiątkami. Uwierzycie, że kilka lat temu po tej ulicy jeździły samochody. Gdy już dojdziemy do bulwaru nie wypada nie siąść chociaż na chwilę w jednej z wielu restauracji znajdujących się nad brzegiem, jak już poobserwujemy ludzi oraz zjemy udajmy się na drugą stronę rzeki. I tu niespodzianka, po drugiej stronie rzeki jest miasto Vila Nova de Gaia. Możemy do niego dotrzeć na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest przejście dolną płytą mostu drugim sposobem jest przejście lub przejazd metrem górną płytą mostu. O wiele bardziej komfortowo idzie się górną płytą mostu.  

Z ciekawostek. Most Ludwika pierwszego (Ponte Dom Luis I) został zaprojektowany przez byłego pracownika biura architektonicznego Gustawa Eiffel`a, Teofilo Seyriga.

Idąc dolną wyjdziemy na drugi brzeg rzeki idąc górną wyjdziemy na górne uliczki znajdujące się po drugiej stronie rzeki. Ujrzymy z nich przepiękną panoramę kolorowych kamieniczek przy których chwilę wcześniej jedliśmy w jednej z wielu restauracji. Wzdłuż rzeki po tej stronie znajdziemy niezliczoną ilość straganów z pamiątkami. Wśród tych pamiątek zobaczymy magnesy, bransoletki, kolczyki, wisiorki. 

Wzdłuż rzeki Duoro jeździ również kolejka linowa. Bilety na nią możemy kupić tu. 

Casa Musica i Boavista Porto

Jeżeli bardzo lubicie chodzić to wysiądźcie na stacji metra Casa da Musica. Nazwa stacji jest nie przypadkowa, ponieważ nie daleko znajduje się Casa da Musica – czyli sala koncertowa miasta Porto. Gdy już będziecie przy niej udajcie się następnie wzdłuż Avenua da Boavista, idać tą aleją poznacie zobaczycie współczesne Porto. Gdzieś po półtora kilometra skręćcie w prawo – Rua de O Primeiro de Janeiro w kierunku drugiego stadionu piłkarskiego w Porto – na którym swoje mecze rozgrywa Boavista Porto. Przed stadionem znajduje się dość spory pomnik maskotki tej drużyny – czyli Pantery.  

Jedzenie

Będąc w Porto, w Portugalii spróbujcie miejscowej kuchni. Na pierwszy ogień w sam raz podczas zwiedzania weźcie kanapkę Francesinha. Jest to ogromna kanapka w skład której wchodzi chleb tostowy, kilka rodzajów mięs. A na tym wszystkim jest położony zapiekany ser, a cała kanapka jest oblana sosem piwnym wraz z przyprawami, a żeby nie było za mało do tego jeszcze są frytki. Prawdopodobniej kanapka jest bardziej syta niż burger. Ale to nie wszystko warto spróbować, jeżeli akurat lubicie, flaczków czyli Tripas à Moda do Porto. To jednogarnkowe danie, na które przeważnie składają się pokrojone flaczki, biała fasola, kawałki kiełbas, a czasami również innych rodzajów mięs oraz ziół. Kolejnym daniem wartym spróbowanie jest DORSZ GOMES DE SÁ – BACALHAU À GOMES DE SÁ
Jest jednym z typowych dań dla kuchni portugalskiej. Ponoć przepis na dorsza Gomes de Sá narodził się w restauracji Restaurante Lisbonense w Porto. Jest to kolejne danie jednogarnkowe w postaci zapiekanki. Gdzie kawałki ugotowanego wcześniej dorsza, z gotowanymi ziemniakami, czosnkiem, oliwą, czarnymi oliwkami i gotowanym jajkiem.

Praktyczne informacje

Na nocleg w Porto wybraliśmy Hotel Moov wybudowany kilka lat temu. Niedaleko obiektu znajduje się stacja metra Seta Bicas, przy której zatrzymuje się większość linii metra. Niedaleko hotelu, w którym się zatrzymaliśmy znajduje się centrum handlowe o anglojęzycznej nazwie Norte Shopping.

Centrum handlowe nie różni się niczym od tych w Polsce. Znajdziemy w nim bardzo fajny sklep spożywczy (Continente). Cenowo trochę podobny do Biedronki/Lidla estetycznie zbliżony do Carrefoura. Znajdziemy w nim sporą ilość portugalskich win na promocjach. Z napoi orzeźwiających polecam Aquarius organizm przyswaja go podobnie jak Powerrade, jednak nie jest tak słodki. Na poziomie plus 1 znajdziemy dość sporą liczbę punktów z jedzeniem. Od znanych w Polsce McDonald` s czy KFC po miejscowe koncepty restauracyjne. Zaletą tego centrum jest bez wątpienia bezpłatny dostęp do WI-FI na terenie galerii handlowej. Po obu stronach galerii znajdują się przystanki autobusowe komunikacji miejskiej. Więc na pewno nie zginiemy. I będziemy mieć siły na zwiedzanie Porto.

Naprawdę jest co zwiedzać, wielu moich znajomych twierdzi, że Porto jest znacznie piękniejsze niż Lizbona. Skąd to znamy w końcu Kraków jest piękniejszy od Warszawy, a Barcelona od Madrytu. Ale też są wyjątki od tej zasady i to Rzym jest ładniejszy od Mediolanu – ale o tym, kiedy indziej napiszę. Z plusów zwiedzania. Porto jest znacznie mniejsze od Lizbony. Ma jednak znacznie lepszą sieć metra (dla mnie jest to jednak szybki tramwaj). Jeżeli się uprzemy Porto zwiedzimy w jeden dzień, ale później padniemy.  

Must have w Porto

Bez wątpienia będąc w Porto należy pójść nad rzekę Porto w okolicach mostu Ludwika oraz zwiedzić nadrzeczną dzielnicę Ribeira wokół tego mostu, przejść się tym mostem na drugą stronę rzeki. Zrobić zdjęcia zabudowy dzielnicy Ribeira, wejść na taras widokowy obok Katedry SE, zwiedzić halę dworca Sao Bento, udać się do księgarni Harry Pottera – Livraria Lello, pojechać na plażę nad oceanem.