Sagrada Familia

Nie będę ukrywać, zawsze chciałem pojechać do tego miasta od bardzo, bardzo dawna. W końcu z tego miasta pochodzi moja ulubiona drużyna FC Barcelona. Jednak Barcelona to nie tylko świetny klub piłkarski. To także miasto genialnego architekta Gaudi`ego, organizator Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku, siedziba Seata, a przede wszystkim stolica Katalonii. To jedno z serc Hiszpanii tak samo tętniące życiem jak jej stolica Madryt. Ogromne, kolorowe, stare, piękne, nowoczesne, z cudownym nadmorskim klimatem miasto, metropolia. 

Pierwsze kroki w Barcelonie

Początek naszej przygody z Barceloną zaczął się na dworcu kolejowym Sants. Bo do stolicy Katalonii dotarliśmy pociągiem z Girony. Ku naszemu zdziwieniu wejście do metra nie znajduje się na dworcu. Tylko po drugiej stronie placu, który znajduje się przed głównym wejściem do podziemnego dworca kolejowego – Sants.  

Bilety na metro kupicie przed wejściem do metra. Ceny i rozkłady sprawdzicie tu. (https://www.tmb.cat/en/home) 

Z dworca do miejsca noclegu dostaliśmy się metrem linii L5. Ze stacji Sants Estació na stację Verdaguer, aby przesiąść się na niej w linię L4 i wysiąść na stacji Llacuna. 

Zwiedzanie długie i intensywne rozpoczęliśmy, nie licząc zameldowania się w hotelu, od udania się do Parku Guell.  

Na nocleg wybraliśmy część 22 dzielnicy Poblenou. Od kilku lat dzielnica ta przechodzi gentryfikację. Z typowo przemysłowej dzielnicy przeobraża się w dzielnicę biurowców, siedzib firm nowych technologii, banków, loftów oraz hoteli. 

Park Guell

Park Guell znany jest z tego, że znajdują się w nim budynki zaprojektowane przez Gaudiego. I w jednym z nich Gaudi nawet mieszkał. Budynki te znajdują się na małym fragmencie parku, do której to części jest płatny wstęp, ale tylko do niego. Natomiast do pozostałej części parku wejście jest za darmo. Większość zdjęć jakie zrobiłem w parku zrobiłem w części nie płatnej lub przed nim.  

Barcelona Park Guell
Barcelona Park Guell
Barcelona Park Guell
Barcelona Park Guell
Barcelona Park Guell

Te dwa zdjęcie pochodzą z części płatnej parku. Sami oceńcie, czy chcecie kupić bilet do parku czy nie. Park znajduje się na liście światowego dziedzictwa Unesco. Miejsce to występuje również w jednej z powieści Dana Browna – Początek.  

Park Guell
Park Guell

Bilet możecie kupić na tej stronie. 

Z ciekawostek. Park zawdzięcza swoją nazwę, barcelońskiemu przedsiębiorcy Eusebiemu Guell, który obok Gaudiego mieszkał w drugim z domów w tym parku. Po śmierci jego, rodzina sprzedała park miastu. 

Wzgórze Tibidabo

Kolejnym punktem na mapie zwiedzania było wzgórze Tidibado z prześlicznym Kościołem Serca Jezusowego i parkiem rozrywki o tej samej nazwie co wzgórze. Wzgórze wszystko wynagrodzi, ale nie jedź do niego z parku Guell. Bo stanowi to dość ogromne wyzwanie logistyczne. Ponieważ autobusy w Barcelonie w przeciwieństwie do pozostałych środków lokomocji nie lubią jeździć według rozkładu. I tak nasz piękny plan przesiadki z autobusu na pociąg, legł w gruzach.

W efekcie końcowym poszliśmy pieszo na pociąg. Dzięki czemu po drodze minęliśmy trzeci z budynków Gaudiego – Casa Vinces, którego nie mieliśmy w planie zwiedzania. Kilka minut dalej wsiedliśmy w pociąg na podziemnej stacji Gracia (wejście do stacji znajduje się w budynku, uwierz w Google Maps), aby wysiąść na stacji Peu del Funicular, już naziemnej. I tu musisz bardzo uważać, na tej stacji otwierają się tylko drzwi 2 i 3 składu pociągu. Pierwszy i 4 skład pociągu zatrzymują się poza platformą peronu. Na tej stacji przesiedliśmy się na kolejkę linową – Vallvidrera Superior (tak wszystko się zgadza) aby dojechać do połowy wzgórza. Następnie przesiąść się na autobus linii 111, który zawiózł nas na szczyt wzgórza. Jak już dotrzesz na sam szczyt wzgórza. Będziesz miał do pokonania jeszcze kilkadziesiąt metrów pieszo, zanim zobaczysz ogrom kościoła i parku rozrywki. 

Gdy dotrzesz już na górę Tibidabo, na pewno będziesz głodny. Spokojnie znajdziesz kilka budek z jedzeniem, a nawet restaurację. My zadowoliliśmy się hot-dogiem, nie chcieliśmy tracić czasu na jedzenie w restauracji. Na wzgórzu spędziliśmy przeszło godzinę, tylko chodząc po nim. Będąc na nim nie skusiliśmy się na żadną atrakcję parku rozrywki – a jest i bardzo wiele. Warto odnotować, że Tibidabo jest naprawdę sporym wzgórzem, ponieważ znajduje się na wysokości 512 mnpm.  

Funicular Tibidabo
Barcelona Tibidabo
Barcelona Tibidabo
Kościół na wzgórzu Barcelona

Barcelona w powieściach Dana Browna

Jak już wspomniałem o punktualności autobusów można zapomnieć. Ze wzgórza do kolejki linowej schodziliśmy pieszo, ponieważ nie przyjechał autobus miejski 😉. Gdy zjechaliśmy do miasta, pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy przed dalszym zwiedzaniem było pójście do restauracji, pierwszej jaką zobaczyliśmy. Dopiero po zjedzeniu mieliśmy siłę zwiedzać Barcelonę, a jest co zwiedzać. Chcieliśmy tego dnia zobaczyć jeszcze najbardziej znane domy projektu Gaudiego.

Czyli Casa Batllo i jej młodszą siostę Casa Mila, które znajdują się wzdłuż ulicy Passeig de Gràcia. Będąc przy Casa Mila zrobiliśmy szybkie zdjęcie i poszliśmy pod bardziej znaną nam Case, która stanowi prawdziwie wyzwanie dla fotografów. W oczach fanów przygód Roberta Langdona to Casa Mila jest bardziej znana i ważniejsza. Bo to w niej przyjaciel Langdona – Edmond Kirsch mieszkał na ostatnim piętrze. Dan Brown w książce “Początek” opisuje ją jako jedno z najsłynniejszych projektów Gaudiego. Oszałamiająco oryginalna kamienica z warstwową fasadą i falującymi balkonami, która wygląda jak wykuta w skale, przez co Barcelończycy przezwali ją “la Pedrera, czyli kamieniołom.

Casa Batllo
Casa Mila

Tu przeczytasz więcej o Casa Mila, a tu kupisz bilet wstępu do Casa Mila

Na tej stronie kupisz natomiast bilet wstępu do Casa Batllo 

Po obfotografowaniu jej, udaliśmy się w kierunku metra, aby podjechać pod katedrę (tak naprawdę, możecie przejść się pieszo, tyle samo czasu zajmie spacer) Św. Eulalii nazywaną potocznie La Catedral, do środka nie udało nam się wejść.  Będąc przy kościele mamy już kilka kroków do gotyckiej dzielnicy, która przez wiele lat była centrum miasta. Obok niej znajduje się również żydowska dzielnica El Call. Z Barri Gotic dzieli Cię kilka kroków do siedziby rządu Katalonii i pięknych uliczek otaczających go. Na tym skoczyliśmy zwiedzanie Barcelony pierwszego dnia.  

Barcelona
Kościół Św. Eulagii
Barcelona Barri Gotic
Barcelona Barri Gotic
Barcelona dzielnica żydowska

Katedra –  jest otwarta od poniedziałku do soboty w godzinach 10:30 – 17:30. 

Stadion FC Barcelona – Camp Nou

Drugi dzień rozpoczęliśmy od wycieczki na Camp Nou, czyli na stadion mojego ukochanego klubu FC Barcelona. Stadion robi niesamowite wrażenie, podczas zwiedzania jego przechodzi się setki metrów, rozpoczynając od długich korytarzy muzeum, przez korytarze prowadzące do szatki, kaplicy, na murawę, następnie na górę stadionu do gniazda dziennikarskiego, a z niego do sali konferencyjnej aż do sklepu z pamiątkami w którym można kupić strój piłkarza Barcelony, a kończąc na nasionach trawy z murawy Camp Nou.  

Bilet na stadion kupisz przez stronę www, ten kupowany w kasie przed stadionem jest droższy o 5 euro. 

La Rambla

Ze stadionu wróciliśmy do stacji metra, na której wysiadaliśmy i udaliśmy się linią L9S na stację Zona Universitata, gdzie przesiedliśmy się na L3 i wysiedliśmy na Drassanes tuż przy La Rambla. Notabene chyba najbardziej znany deptak w Europie, aby dojść do kolumny Kolumba. Warto się udać pod nią, ponieważ można wejść, a raczej wjechać na samą gorę kolumny windą. Na górze znajduje się malutki taras widokowy, spokojnie zmieszczą się na nim 4 osoby, z którego roztacza się przepiękna panorama Barcelony.  

Bilet kupisz w kasie w kolumnie Kolumba. Oprócz tego znajduje się tam sklep z pamiątkami oraz mini winiarnia, w której można się napić wina. 

Gdy zjechaliśmy z wieży udaliśmy się w kierunku Kościoła Santa Maria del Mar. Droga do niego prowadzi wąskimi, spokojnymi uliczkami z przepięknymi kamienicami. Kilkadziesiąt metrów dalej za kościołem znajduje się centrum kultury El-Born. Za nim ogromny park (Parque de la Ciutadella) z przecudowną fontanną – Cascada Monumental, a raczej kompleksem fontann. W parku znajduje się również Zamek trzech smoków, mini ZOO, w którym jednak nie byliśmy oraz budynek Parlamentu Katalonii.  

Sagrada de Familia

Po przejściu przez park można wsiąść w autobus, który zawiezie nas prawdopodobnie pod najbardziej znaną budowlę Barcelony, czyli Sagrada de Familia. Stanowi tak zwane opus magnum ze wszystkich budowli, miejsc zaprojektowanych przez Gaudiego. Jest ona najbardziej znanym projektem nadwornego architekta Barcelony, która góruje nad panoramą stolicy Katalonii. Ważnym zaznaczeniem jest fakt, że kościół ten nie został jeszcze ukończony. Więc nie zdziw się, gdy zobaczysz wokół niego trochę rusztowań oraz dźwigów. Obecne plany zakładają, jego ukończenie w 2026 roku. Przed i za Sagrada de Familia znajdują się parki. W parku z tylu kościoła projektu Gaudiego znajduje się park ze stawem oraz stacja metra o tej samej nazwie.

Będąc przy Sagradzie możesz udać się następnie do Szpitala św. Krzyża i św. Pawła. Prowadzi do niego “zielona” aleja, której początek znajduje się z tyłu Sagrady. Nie jest to zwykły szpital, składa się z 27 budynków, które wszystkie są połączone ze sobą podziemnymi tunelami. Jeżeli to nie przekonało Cię do odwiedzenia go, to warto zaznaczyć, że początki szpitala sięgają XIV wieku. Obecny wygląd szpital zawdzięcza pracą z początku XX wieku. Z kościoła również szybko można dojść do La monumental, który znajduje się w odległości jednego przystanka metrem linii L2 – stacja Monumental. 

Po tym maratonie zwiedzania został nam już tylko czas, aby pojechać do hotelu po walizki i wsiąść następnie do metra na lotnisko. Idąc z hotelu do stacji metra mijaliśmy wieżowiec Tower Agbar zwany potocznie ogórkiem, jest to jeden z trzech identycznych wieżowców, które znajdują się w Europie. Dwa pozostałe zostały zbudowane odpowiednio we Frankfurcie oraz Londynie. 

Lotnisko w Barcelonie – jak dojechać

Kawałek dalej znajduje się stacja metra Glories, z której można się udać na lotnisko El Prat. Należy wsiąść w linię L1, następnie przesiąść się na stacji Torrasa na linie L9S. Gdy wysiądziesz z metra linii L1 musisz zjechać kilka poziomów w dół, aby wsiąść w linię L9S, która zawiezie Cię na lotnisko. Linia L9S jest całkowicie zautomatyzowanym metrem i wygląda podobnie do tego jak to, które zapewne widziałeś na zdjęciach z Dubaju.  

Na lotnisko El-Prat można dojechać również autobusem komunikacji miejskiej. 

Powiem, szczerze, jeżeli chcesz zwiedzić całą Barcelonę powinieneś zaplanować sobie minimum 4 dni, w 2 dni zwiedzisz tylko jej część. Myśmy musieli odpuścić sobie kilka pozycji z naszej listy, na którą i tak nie wpisaliśmy wielu miejsc, jednak na pewno kiedyś wrócimy do Barcelony.  

Nie udało nam się zwiedzić między innymi: 

  • Miasteczka olimpijskiego 
  • Pójść na plażę 
  • Wejść do Sagrady de Familia 
  • Podejść pod parlament Katalonii oraz wejść do otaczających go ogrodów 
  • La Monumental 
  • Kompleksu budowlanego Szpitala Św. Pawła 

Niezmiernie pomocnymi stronami podczas planowania wycieczki do Barcelony mogą się okazać: https://mybarcelona.pl/ oraz https://www.dobarcelony.pl/.